W życiu prywatnym pewnie wielokrotnie spotkaliście się z wzajemną współpracą dwóch osób, żeby razem osiągnąć założony cel. No, ba! I to wielokrotnie, zaczynając od czasów dziecięcych, kiedy to razem z kolegami zrzucaliście się na cukierki czy chipsy. Z czasem rzecz jasna pojawiało się coraz to więcej płaszczyzn, na których okazywało się że współpraca z kolegami może przynieść wymierne efekty. Czy to na boisku, czy podczas tworzenia prezentacji na uczelnię. Skoro więc robienie czegoś wspólnie, w życiu prywatnym pomaga w osiągnięciu sukcesu, to czemu by nie przełożyć tego również na płaszczyznę biznesową? Okazuje się, że to przecież żaden problem! Co więcej, dzięki wzajemnej współpracy, znajomości rynku oraz wymianie doświadczeń osiągnąć można naprawdę wiele! Cobranding to nic innego jak współpraca na poziomie biznesowym.

Przypadków kiedy to wspólna kampania reklamowa dwóch firm, jest naprawdę sporo. Pierwszym, jakże istotnym czynnikiem jest możliwość podziału kosztów reklamy po połowie! W końcu wspólna kampania oznacza również wspólne wydatki! Ale podział kosztów to niejedyna korzyść, jaką można dzięki temu osiągnąć. Kolejnym zyskiem, może być wzrost świadomości o marce. Przyjmijmy że współprace zaczyna marka X która jest bardzo popularna w świecie mody. Siły łączy z marką Y, która posiada solidną renomę na rynku kulinarnym. W takim przypadku masz 100% pewność, że zwiększy się świadomość zarówno marki X, jak i marki Y. Fani jedzenia serwowanego w ulubionej restauracji Y, zaczną nosić ubrania wspominanej marki X. Oczywiście działa to w dwie strony, dzięki czemu mamy sytuację typu win – win. Obopólna korzyść to główna idea cobrandingu. Dzięki tego typu współpracy, nie dość że obie firmy poszerzają grono odbiorców, zwiększają kontekst oferty, poprawiają reputację a przede wszystkim – dostarczają sobie nawzajem nowych klientów! Przyjrzyjmy się więc kilku przykładom takiej współpracy.

Szyk i elegancja oraz… dresowy styl?

Na sam dźwięk hasła “szyk i elegancja” raczej mało kto skojarzy sobie dresy. No bo jak to? Coś co miało służyć głównie jako odzież sportowa, która z czasem podbiła większość osiedli w całej środkowej europie. Głównie kojarzy nam się z popularnymi “Sebkami” oraz latami 90’tymi. Jednakże od jakiegoś czasu, głównie za sprawą rosnącej popularności muzyki rapowej, czy tzw “mody ulicznej”, coraz częściej można spotkać się z traktowaniem dresów jak odzieży na co dzień. Trzeba przyznać że taka opcja jest zdecydowanie wygodniejsza, od noszenia cały dzień dopasowanych jeansów. Z drugiej strony, jeśli w pracy mamy styczność z klientami, przez co chcemy “jakoś” wyglądać – nie zawsze dresy są najodpowiedniejszym rozwiązaniem.

Prawdopodobnie właśnie wizja stworzenia “wyjściowego dresu” przyświecała dwóm polskim markom, które zdecydowały się na cobranding. Z jednej strony – lider polskiego rynku streetwear’owego. Z drugiej – lider na rynku garniturów oraz eleganckich koszul. Prosto oraz Vistula, bo o tych markach mowa połączyły swoje siły na początku 2019 roku! Trzeba przyznać że efekt końcowy wyszedł im bardzo dobrze! Coś co teoretycznie, nie miało szansy się udać wyszło naprawdę dobrze! Jak sami zainteresowani mówią, dzięki połączonym siłom powstała kolekcja łącząca klasyczny świat męskiej mody z duchem nowoczesnego streetwear’u. W skutek tej kolaboracji, w stylizacjach widocznych na ulicach coraz częściej można dojrzeć eleganckie dodatki, typu płaszcze czy koszule. W drugą stronę za to, coraz więcej osób “starszej” daty przekonało się że dres wcale nie gryzie, a do tego jest bardzo wygodny. Jednym takie połączenie bardzo przypadło do gustu, innym niekoniecznie. Jedno jednak jest pewne – dzięki tej akcji o obu firmach zrobiło się głośno. Co sądzicie o tym połączeniu?

Kolekcja PROSTO x VISTULA
zdjęcie: Vistula.pl

Współpraca słodka jak … lakier?

Kolejnym przykładem współpracy dwóch różnych marek, tym razem pochodzących z zupełnie innych segmentów rynku jest zawiązanie współpracy pomiędzy firmą Semilac oraz firmą Wedel! Pierwszy z nich zajmuje się produkcją lakierów, oraz innych kosmetyków. Natomiast marki Wedel raczej nikomu przedstawiać nie trzeba – w końcu jest jednym z liderów na rynku słodyczy. Pod koniec zeszłego roku te dwie firmy nawiązały współprace. Polegała ona na tym, że w Akademiach Semilac, które znajdują się w Poznaniu oraz Warszawie, panie które się tam pojawiły częstowane były łakociami, właśnie marki Wedel. Prócz tego, przed świętami Bożonarodzeniowymi pojawiły się specjalne nakładki na paznokcie z wzorami z ptasiego mleczka! Podobno klientki były wniebowzięte!

Wzory z ptasiego mleczka również na paznokciach!
źródło: nowymarketing.pl

Ekskluzywnie, modnie oraz po włosku

Kolejną przykład Cobrandingu o którym chcielibyśmy wspomnieć, była dosyć niespotykana kolaboracja z 2011 roku. Wtedy własnie dwoje włoskich tuzów, Fiat oraz Gucci postanowili stworzyć coś razem. Jaki efekt końcowy mogła mieć taka współpraca? Oczywiście musiało to być stylowe, eleganckie i na 4 kółkach. Taka właśnie była edycja Fiata 500 by Gucci! Dwie wiodące prym na swoich rynkach marki, pokazały jak wiele wspólnego ma moda z rynkiem samochodowym. Auto było oczywiście utrzymane w białej kolorystyce a pod oknami rozciągał się charakterystyczny zielono-czerwono-zielony pasek. Prócz tego w wielu miejscach znajdziemy stylowe litery “GG”, min. na gałce zmiany biegów, słupku centralnym, otwarciu klapy czy felgach. Auto trzeba przyznać prezentuje się świetnie, pod maską znajdziemy co prawdą mały silnik 1,2 i ledwie 69 koni, ale dzięki temu mamy małe, praktyczne miejskie auto.

Fiat 500 by Gucci
źródło: motofakty.pl

Cobranding czyli mnogość możliwości

Chcieliśmy pokazać Wam kilka najbardziej charakterystycznych przykładów cobrandingu. Oczywiście historia zna o wiele więcej takich przypadków! Swego czasu w restauracjach firmy McDonald’s w zestawach dla dzieci znaleźć mogliśmy postacie z bajek Disney. Producent orzeszków Nicnac’s w swoich produktach rozdawał kody rabatowe na … przejazdy flixbusem po całej europie! Innymi przykładami takiej współpracy były min.: Nestle Fitness i NIVEA, Huawei oraz Leica, czy Tesco Express i Esso. Jak widać na powyższych przykładach, połączyć ze sobą można w zasadzie wszystko. Jedyne co nas ogranicza to w końcu wyobraźnia, a bardzo często najmniej spodziewane połączenia przynoszą najlepsze efekty. Zastanawiasz się nad współpracą crossową? Odezwij się do naszego jednorożca a z pewnością coś wymyślimy!