O czym dzisiaj?

  1. Na czym to polega?
  2. Jak to się stało, że to kupiłem
  3. Co powinno zawierać OTO
  4. Propozycje na wykorzystanie OTO
  5. Podsumowanie

Sprzedaż w internecie do łatwych nie należy, jednak są pewne sposoby, aby ją zdecydowanie ułatwić. Na tym polega rola dobrego marketingowca, aby znać kilka “trików”, które przydadzą się do poprawy wyników. Właśnie jednym z takich rozwiązań, jest One Time Offer, w skrócie OTO. Zastanawiacie się zapewne dlaczego jest, aż tak skuteczny, oraz na czym to w zasadzie polega? Wtedy wchodzi nasz Unicorn, cały na biało, który na swoim blogu opisuje wspomniane zjawisko. Enjoy!

1. Na czym to polega?

Wyobraź sobie, że wchodzisz na stronę internetową swojego ulubionego sklepu z płytami muzycznymi. Bywasz na ich stronie dosyć często, zazwyczaj coś przeglądasz, co jakiś czas zamówisz coś do siebie. Dzisiaj jednak Twoja rutyna przeglądania ulubionych płyt, została zaburzona atakującym Cie komunikatem. Już chciałeś automatycznie kliknąć na biały krzyżyk, znajdujący się na czerwonym tle, w prawym górnym rogu. Zanim jednak zdążyłeś wyłączyć, Twój wzrok zauważył duży napis “RABAT”. No ok, jak tak to zostawię, chociaż przeczytam o co chodzi z tym rabatem. O dziwo okazuje się, że tym razem nie chodzi wcale o stolicę Maroka, gdzie planujesz spędzić najbliższe wakacje. Ale za to strona oferuję Tobie rabat na zakup dwóch dowolnych płyt, aż 40%! Jest jednak jeden haczyk w tym wszystkim. Aby skorzystać z promocji, musisz dokonać zakupu teraz! Dokładnie w tym momencie, nie dzisiaj wieczorem jak wrócisz z pracy, nie za 2 dni, jak dostaniesz przelew. Teraz, w tym momencie i koniec kropka.

2. Jak to się stało, że to kupiłem?

Podziałało, pomimo tego, że aktualnie jesteś bez kasy i nie planowałeś kupowania żadnej płyty, to właśnie kupiłeś dwie płyty. Po zatwierdzeniu przelewu zaczynasz się zastanawiać, jak do tego doszło, że kupiłeś te płyty. “No ale przecież z 40%’wym rabatem, aż grzech nie skorzystać”, tłumaczysz się sam przed sobą. Dokładnie tak miałeś sobie pomyśleć! Własnie taki cel przyświecał osobie, która tworzyła wspominaną reklamę. Stworzyć tak korzystną ofertę, aby nie sposób było odmówić i zmusić klienta do zakupu w tym momencie. Koronny argument – później promocji już nie będzie – działa niemal zawsze! W końcu przedstawiamy naprawdę bardzo kuszącą propozycję, ale w zamian wymagamy aby klient dokonał zakupu teraz, w tym momencie, a nie odkładał tego na kiedy indziej. W języku angielskim jest nawet specjalny termin, opisujący to zjawisko. Fear of loss – czyli strach przed utratą. Człowiek jak tylko wyczuje, że może stracić szansę na promocyjny zakup, chętniej skorzysta z naszej oferty.

3. Co powinno zawierać OTO?

Otóż za wszystko odpowiedzialna jest w tym momencie psychika naszego klienta. Przedstawiamy mu taką ofertę, którą żal odrzucić, jednocześnie wywierając na nim presję, dotyczącą upływającego czasu do końca naszej promocji. W OTO niezwykle istotne jest, aby konkretnie przekazać, że oferta jest dostępna tylko tu i teraz i za niedługo się zakończy. Warto tutaj postawić na np. zegar odliczający czas do końca trwania specjalnej oferty. Jednocześnie, oferta musi być stworzona w taki sposób, aby wydawała się obojętna. Tak, musimy pokazać, że wbrew pozorom nam wcale nie zależy, aby klient zakupił ten produkt. Oferta więc nie może być zbyt nachalna, a raczej powinna być w stylu “mamy taką ofertę, ale jak nie chcesz skorzystać, to trudno, Twoja strata”. Szacuje się, że dobrze przygotowana oferta OTO, powinna zawierać trzy rzeczy:

  • duży rabat
  • opis produktu, korzyści z niego wynikających
  • konkretny czas zakończenia promocji.

Zastosować OTO, możemy dosłownie wszędzie. Niezależnie czy prowadzimy sklep z płytami, kursy językowe, czy mamy własną siłownie. Musimy jedynie przygotować konkretną promocję, bądź rabat i czekać na klientów. Bardzo często wszelkiego rodzaju kursy, robią promocję typu “tylko dzisiaj -20/30/40/50/60% a do tego podręcznik gratis”! Przyznajcie sami, ciężko się nie skusić. Nie dość, że zaoszczędzimy, to jeszcze dostaniemy w gratisie coś, co później i tak byśmy musieli kupić. Sprytnie, co nie?

4. Propozycje na wykorzystanie OTO

W zasadzie OTO, możemy wykorzystać w niemalże każdej dziedzinie, czy miejscu. Są jednak pewne miejsca, gdzie będą one skuteczniejsze. Pierwszym, dość naturalnym miejscem na umiejscowienie tego typu reklamy, są newsletter’y. Jeśli mamy stałych klientów, którzy zdecydowali się na newsletter, z pewnością będą zainteresowani naszą promocją. Z resztą o samym newsletterz’e, już kiedyś wspominaliśmy na blogu. Kolejnym miejscem, gdzie warto rozważyć tego typu ofertę, są filmy video. Umieszczenie na końcu filmu, informacji o aktualnej promocji, która trwa tylko do xx, jednocześnie opowiadających o wszystkich zaletach produktu, bardzo skutecznie działa na naszych odbiorców. Kolejnym rozwiązaniem, jest wysyłanie OTO, na podstawie cookies. Jeżeli ktoś odwiedził nasz sklep internetowy dwa razy w ciągu tygodnia, istnieje duże prawdopodobieństwo, iż będzie zainteresowany którymś z naszych produktów. Skoro jednak póki co nie dokonał zakupu, trzeba będzie go do tego przekonać.

Innym skutecznym rozwiązaniem, gdzie spotkamy się z OTO, są min. aplikacje na telefon. Znaczna część z nich oferuje wersje demo, która nie jest pełną wersją programu. Aby wykupić pełen dostęp, zazwyczaj trzeba zapłacić od kilku, do nawet kilkudziesięciu złotych. Jednak po pewnym czasie użytkowania, zauważyć można promocje, które zachęcają nas do zakupu pełnej wersji aplikacji, przy wykorzystaniu właśnie OTO. Dzięki temu, zamiast płacić regularną cenę, twórcy aplikacją oferują nam super ofertę, dostępną oczywiście tylko w określonym czasie. Innym ciekawym, a zaraz skutecznym rozwiązaniem, jest umieszczenie naszej oferty, po zdecydowaniu się na subskrypcję. Zainteresowana osoba zaczyna subskrybować nasz kanał, więc damy mu prezent dla “świeżaka”.

5. Podsumowanie

Podsumowując, One Time Offer, to niezwykle skuteczne narzędzie do sprzedaży, które każdy szanujący się marketingowiec powinien znać. Dajemy naszym klientom bardzo korzystną ofertę, ale jednocześnie narzucamy presję czasu. Takie połączenie, w większości przypadków daje zamierzone efekty. Klient nie ma czasu na głębszy namysł, musi zdecydować się właśnie teraz, w tym momencie. Sprawia to, że odbiorca myśli jedynie o korzyściach, jakie będą wynikać z zakupu. Dodatkowym czynnikiem będzie strach przed utratą. Jeżeli dzisiaj nie kupi naszego produktu 30% taniej, to później będzie zmuszony zapłacić więcej, a przepłacać nikt nie lubi. Wydaje się proste, prawda?